Skalka pri Kremnici – via ferraty Komin i Ferratový Svet

Choć miłośników via ferrat w naszym kraju regularnie przybywa, najbliższe tego typu trasy znajdują się dopiero za granicą. W ostatnich latach, coraz więcej tras powstaje na Słowacji, gdzie już teraz można wybierać z co najmniej siedmiu różnych lokalizacji. W ramach tej wycieczki odwiedzam okolice Kremnicy, gdzie w ciągu paru godzin można przejść kilkanaście niedługich tras o bardzo zróżnicowanym poziomie trudności.

Relacja z tej wycieczki dostępna jest również w wersji filmowej. Aby obejrzeć materiał, kliknij tutaj.

Z via ferratą, czyli dość trudną, ubezpieczoną metalową liną trasą turystyczną, po raz pierwszy miałem styczność rok temu, gdy w kilka osób odwiedziliśmy HZS Kysel w Słowackim Raju. Od tamtego czasu, z „żelazną drogą” mierzyłem się jeszcze kilka razy, w różnych lokalizacjach rozsianych po terenie słowackich gór. I choć tym krótkim trasom sporo brakuje do tego, co można spotkać chociażby w Alpach, i tak dają mi sporo frajdy oraz ochotę na więcej. Efektem tego ostatniego jest więc kolejny wyjazd, tym razem w okolice miejscowości Kremnica, gdzie znajdują się dwa skupiska krótkich, choć dość ciekawych ferrat.

Skalka pri Kremnici – podstawowe informacje o via ferratach

Nazwa lokalizacji pochodzi od wzgórza Skałka (Skalka), które znajduje się nieopodal słowackiej miejscowości Kremnica. Główną atrakcją regionu są liczne stoki narciarskie, a także duży ośrodek sportowo-rekreacyjny, oferujący atrakcje dla fanów wielu dyscyplin sportowych. Od kilku lat, na skałach poniżej szczytu, dostępne są także trasy o charakterze via ferrat.

Obecnie, na Skałce znajdują się dwie grupy tras: istniejące już od jakiegoś czasu ferraty o zbiorczej nazwie Komin oraz otwarty w 2020 roku Via Ferratový Svet (czyli po prostu Via Ferratowy Świat). Obie miejscówki są darmowe i oferują po 3-4 godziny dobrej zabawy.

Poziom trudności na tutejszych trasach jest bardzo zróżnicowany. Najprostsze mają wycenę A – najniższą z możliwych i dostępną dla niemal każdej sprawnej fizycznie osoby bez lęku wysokości. Górna granica sięga aż litery F, co oznacza trasę ekstremalnie trudną i przeznaczoną jedynie dla osób ze sporym doświadczeniem wspinaczkowym. Poniżej zamieszczam listę, która jest aktualna na koniec września 2021 roku. Jeśli czytasz ten artykuł znacznie później, być może doszło już parę nowych pozycji.

Via ferraty Komin:

  • Most (A) – 80-metrowy most wiszący rozpięty między dwoma skałami.
  • Janosikova Diera (A/B) – bardzo krótka trasa trawersująca jedną z pomniejszych skał.
  • Zostupovka (A/B) – średniej długości trasa zejściowa, którą dociera się do większości innych via ferrat.
  • Komin (C) – główna ferrata w tej lokalizacji. Dość długie, ciekawe przejście przez długi komin skalny.
  • Jaskyniarska (B) – wariant jednego z odcinków ferraty Komin, prowadzący przez umiarkowanie ciasną jaskinię.
  • Kominárska (C) – alternatywa końcowego odcinka ferraty Komin, bardziej stroma i dość ciasna.
  • Trubacova Veza (B) – odgałęzienie ferraty Komin, prowadzące na skałę z symbolicznym krzyżem oraz krótki most linowy.
  • Lanova Siet (D) – wspinaczka po 30-metrowej, wiszącej pionowo, stalowej sieci.
  • Výzva (E) – najtrudniejsza ferrata w tej lokalizacji. Stroma, miejscami przewieszona wspinaczka na szczyt wysokiej skały.

Via Ferratový Svet:

  • Cvičná (B) – bardzo krótka, ledwie kilkumetrowa ferrata treningowa.
  • Traverz (B) – dość długi trawers skalnego muru. Trasa posiada dwa warianty: klasyczny bezpośrednio przy skale oraz alternatywy, bardziej o charakterze parku linowego niż ferraty.
  • Hrebeňová (B) – niezbyt długa trasa, prowadząca ostrzem skalnej grani.
  • Via Commo (D) – najdłuższa trasa w tej lokalizacji, najpierw trawersująca jedną ze skał, a później wspinająca na szczyt innej. Przejście wymaga trochę siły, występują również miejsca lekko odchylone od pionu. Ta ferrata dzieli się na parę odcinków, które umożliwiają pominięcie niektórych fragmentów.
  • Most (A/B, zależnie od źródła) – krótki most nad przepaścią, prowadzący lekko pod górę. Może być przechodzony jako kontynuacja ferraty Via Commo albo jako niezależna trasa.
  • E-jha (E) – krótka, ale stroma i miejscami przewieszona wspinaczka na jedną ze skałek.
  • F-újha (F) – niezbyt długa, ale mocno przywieszona trasa. Obecnie, najtrudniejsza via ferrata na Słowacji.

Aby bezpiecznie poruszać się po via ferratach, należy posiadać odpowiedni sprzęt do autoasekuracji. W jego skład wchodzi uprząż, lonża z absorberem oraz kask. Na trudniejszych trasach warto mieć również sztywną lonżę, która pozwoli zawisnąć na lince zabezpieczającej oraz da odpocząć rękom. W kwestii obuwia, wystarczą wygodne buty turystyczne z przyczepną podeszwą. Jeśli ktoś nie posiada własnego sprzętu (uprząż, lonża, kask), może go wypożyczyć na miejscu, gdzie znajdują się co najmniej 3 obiekty, oferujące tego typu usługi. Koszt wynosi 10 euro za dobę.

Ośrodek Skałka oferuje wiele miejsc parkingowych (pewnie zmieści się nawet kilkaset samochodów). Za postój płaci się 4 euro, choć sama procedura jest nieco uciążliwa. Bilet kupuje się wysyłając SMS na odpowiedni numer, jednak ten system nie działa dla polskich sieci komórkowych. Alternatywą jest zakup papierowego biletu w jednym ze wskazanych na tabliczce ośrodków blisko parkingu, choć ta opcja dostępna jest jedynie w godzinach ich funkcjonowania.

Wybierając się na Słowackie via ferraty, należy pamiętać o ubezpieczeniu. Bez niego, wszystkie koszty ewentualnej akcji ratunkowej będzie musiał ponieść poszkodowany. Warto więc wydać te kilka – kilkanaście złotych na odpowiednią polisę i jej czasem wymagane rozszerzenie na sporty ekstremalne lub wysokiego ryzyka.

Via ferraty Skałka – relacja z przejścia

Gdy przyjeżdżam tu z Krakowa jest około ósmej rano. Ku lekkiemu zaskoczeniu, mój samochód jest jedynym na głównej części parkingu. Nie martwi mnie to jednak wcale, bo tłok na via ferratach to ostatnie, czego mi dziś potrzeba. Zostawiam więc auto i idę się rozejrzeć za miejscem, gdzie mogę zapłacić za bilet.

Niestety, w pobliskim hotelu nikt nie otwiera. Podobna sytuacja ma miejsce również w hali sportowej na przeciwko – próbuję pukać i dzwonić do paru drzwi, ale bez efektu. Trzeciej miejscówki (wypożyczalni rowerów) nie potrafię nawet znaleźć. No nic, próbowałem… Najwyżej zostawię auto bez biletu i w razie problemów spróbuję jakoś wytłumaczyć. Wracając dostrzegam jednak parę osób na tarasie hotelu. Zagaduję do nich, a oni pomagają mi się dostać do wewnątrz, gdzie w końcu znajduję kogoś z obsługi. Po paru minutach wychodzę z papierowym biletem, który umieszczam za szybą samochodu.

Skalka, hotel Guldiner
Hotel Guldiner – jedno z miejsc, gdzie osoba bez słowackiego numeru telefonu może zakupić bilet parkingowy.

Via ferraty Komin

Jako pierwsze postanawiam odwiedzić ferraty z grupy Komin. Od wspomnianego hotelu są oddalone o około 600 metrów, a dojście tam oznaczone jest kilkoma tabliczkami. Po paru minutach spaceru leśnymi drogami jestem więc na miejscu, gdzie trafiam na mapę okolicy wraz z opisem dostępnych tras.

Skalka, via ferraty
Okolice parkingu, gdzie znajdują się drogowskazy na obie lokalizacje.
Skalka, dojście do ferrat
Droga dojściowa oraz kolejny drogowskaz na via ferraty Komin.
Skalka, ferraty Komin
Ferraty Komin – mapa miejscówki oraz lista dostępnych tras.

Po tablicą robię chwilę przerwy na śniadanie, potem zakładam na siebie sprzęt do autoasekuracji i kieruję się ku pierwszej z tras. Na początek wybieram 80-metrową ferratę Most, która startuje z jednej z pobliskich skał. Rzeczywiście, jest bardzo łatwa, choć ze względu na dużą przepaść poniżej, osoby z lękiem wysokości mogą przeżyć tu parę trudnych chwil (choć to tyczy się chyba każdej via ferraty). Pod względem widoków jest to natomiast najładniejsza droga, jaką oferuje to miejsce.

Skalka, ferrata Most
Tabliczka opisująca ferratę Most.
Via ferrata Most
Zawieszony nad przepaścią stalowy mostek jest jedną z największych atrakcji Skałki.
Skalka, via ferrata Most
Most z innej perspektywy (zdjęcie zrobione na szczycie ferraty Lanova Siet).

Wracając do miejsca startu (praktycznie z każdej ferraty się tam wraca) zahaczam jeszcze o położoną nieco na uboczu trasę Janosikova Diera. Ta ma formę krótkiego trawersu, który pokonuje się na niewielkiej wysokości. Jest nieco trudniej niż na Moście, jednak ciężko mówić o czymś szczególnie wymagającym. Sama trasa też wystarcza na dwie, maksymalnie trzy minuty zabawy.

Po skończeniu Janosikovej Diery idę pod tablicę z mapą, a później na kolejną ferratę. Teraz pora na drogę o nazwie Zostupovka, którą schodzi się w dół zbocza, pod inne, bardziej atrakcyjne trasy. Początek Zostupovki wiedzie po klamrach i drewnianych stopniach przy skale, później pokonuje się krótki, wiszący mostek i schodzi jeszcze kawałek po kolejnych klamrach. Ponieważ wycena tej drogi to ledwie A/B, nie należy spodziewać się jakichś większych trudności, choć jedno miejsce wymaga postawienia dużego kroku na przeważnie śliskim podłożu.

Skalka, ferrata zejściowa
Górna, nieszczególnie wymagająca część Zostupovki (szczerze mówiąc, większość razy schodziłem tędy bez asekuracji).
Via ferrata Zestupovka
Mostek w dolnej części trasy.

Dostawszy się na dół, postanawiam, że pora Lanovą Siet, czyli trasę o trudnościach D. Z dołu nie wygląda źle, więc zastanawiam się, czy jest tu coś, o czym jeszcze nie wiem. Początek trasy to dojście do sieci, który prowadzi po stromej, choć dobrze ubezpieczonej skale. Później wchodzę na sieć, która chwieje się bardziej niż myślałem. Nie jest to jednak jakiś duży problem. Podchodzi się wygodnie, choć nieco irytuje konieczność przepinania karabinków co 3 kroki. W efekcie, więcej czasu spędzam stojąc niż nabierając wysokości.

Pod koniec, zaczynam się domyślać, że wycena drogi nie pochodzi od jej technicznych trudności, lecz sumy czasu, przez który należy trzymać się tej wiszącej pionowo sieci. Jak ktoś ma słabsze ręce, to z pewnością będzie nieco zmęczony. Dobrą opcją może być więc zabranie tu sztywnej lonży, by móc zrobić przerwę i dać mięśniom odpocząć. Ja jednak przechodzę tę trasę bez większego zmęczenia, a ze szczytu mam świetne widoki na pokonany wcześniej Most oraz parę spacerujących nim osób.

Skalka, ferrata Lanova Siet
Via ferrata Lanova Siet.

Po wyjściu na górę, ponownie wracam do miejsca startu, a następnie przez parę minut schodzę Zostupovką. Jako kolejną trasę wybieram Komin, który ze względu na liczne warianty pewnie będę chciał przejść parę razy. Na początek wybieram jednak ten standardowy.

Skalka, ferrata Komin
Początek ferraty Komin.

W początkowym etapie, po klamrach wbitych w umiarkowanie stromą skałę podchodzę do tytułowego komina. Tam robi się płasko, a przy okazji dość ciemno (latarka nie jest jednak konieczna). Dalej główny wariant odbija na pionową ściankę, będącą najbardziej wymagającą częścią trasy. Po niej dostaję się w kolejny łatwiejszy odcinek. Przez chwilę jest w miarę łagodnie, później znów wspinam się po stromych klamrach. Pod koniec mam jeszcze ciekawe przejście przez zwężenie między skałami, a później już w miarę łatwe wyjście na górę. Patrząc wstecz, uważam, że Komin jest najbardziej urozmaiconą z tamtejszych tras i dobrze nadaje się nawet dla niezbyt zaawansowanych fanów via ferrat.

Skalka, via ferrata Komin
Wąski, mocno zacieniony fragment ferraty Komin.

Stwierdziwszy, że wszystko, co do tej pory przeszedłem było dla mnie dość łatwe, po kolejnym zejściu przymierzam się do ferraty Výzva – tej o wycenie E, która jeszcze rok temu była uważana za najtrudniejszą wśród dostępnych na Słowacji (obecnie jest nią F-újha).

Skalka, ferrata Výzva
Tabliczka pod ferratą Výzva.

Niestety, szybko poznaję swoje miejsce w szeregu. W przeciwieństwie do innych tras, tutaj nawet wpięcie się do pierwszej stalowej linki wymaga trochę typowo wspinaczkowych umiejętności. Owszem, udaje mi się ją chwycić, ale gdy widzę, co czeka mnie dalej, postanawiam odpuścić. Do przewieszonego odcinka pewnie bym jakoś doszedł, lecz później mógłbym mieć problemy, i to w miejscu, z którego ciężko się wycofać. Rozsądek bierze więc górę – chętnie wrócę tu za jakiś czas, gdy będę lepszym wspinaczem, ale dziś rezygnuję. Najwyraźniej, mój limit jest na poziomie D.

Zamiast Výzvy, idę więc jeszcze raz na Komin i postanawiam go przejść innymi wariantami. Pierwsze odstępstwo od standardu pojawia się przy stromych klamrach, gdzie alternatywna droga o nazwie Jaskyniarska wiedzie mnie przez pionową, ciasną jaskinię. Nie jest ciężko, ale jakbym miał dziś większy plecak, to mógłbym się nie zmieścić. Ostatecznie, wszystko idzie jednak bezproblemowo i już po chwili jestem nad ścianką.

Kolejny z wariantów (ferrata Kominárska) pokonuję pod sam koniec trasy, gdzie zamiast wyjść na wprost do ścieżki powrotnej, skręcam w lewo do ciasnego, pionowego kominka. Ten też jest dość wąski, a w dodatku skała pozbawiona jest wygodnych stopni, więc wycenę C uważam za jak najbardziej zasłużoną. Ten fragment daje mi też mnóstwo frajdy, choć niestety, okazuje się bardzo krótki.

Skalka, ferrata Kominarska
Ferrata Kominárska – widok od dołu.
Skalka, via ferrata Kominarska
A tu spojrzenie od góry, już po wyjściu z kominka.

Ostatnią trasą, którą pokonuję w tej lokalizacji jest Trubacova Veza. Dojście do niej również wymaga pokonania dolnej części trasy Komin (może być standardowo, może przez Jaskyniarską). Później skręca się w prawo i eksponowanym trawersem odchodzi jedną ze skałek. Na dalszym odcinku czeka mnie jeszcze chwila w miarę łatwego podejścia i jestem na szczycie skałki, gdzie zamontowano nieduży krzyż.

Choć wiele osób robi tu przerwę, a miejsce oferuje bardzo fajne widoki, nie jest to jednak koniec tej drogi. Dalej trzeba jeszcze przejść po pojedynczej linie nad przepaścią, a później już bardzo łatwym terenem przez las dojść do innego punktu widokowego. Myślę, że pod względem atrakcyjności, Trubacova Veza też ma sporo do zaoferowania.

Trubacova Veza
Krzyż na Trubacovej Vezy oraz para odpoczywających przy nim turystów.

I to by było na tyle. Po powrocie do głównej ścieżki wracam do mapy, a stamtąd udaję się w stronę parkingu. A przynajmniej tak mi się wydaje, bo niestety, droga powrotna nie jest już tak dobrze oznaczona i udaje mi się nieco pobłądzić. Na szczęście dość szybko zauważam pomyłkę i z pomocą napotkanej na szlaku pary Słowaków odnajduję właściwą ścieżkę.

Via Ferratový Svet

Ta miejscówka znajduje się po drugiej stronie parkingu. Dojście do niej jest jednak o wiele szybsze i łatwiejsze orientacyjne niż pod ferraty Komin. Należy po prostu przejść jakieś 200-300 metrów prostą drogą, aż zauważy się bramę wejściową z nazwą lokalizacji i spisem tras. W pobliżu znajduje się również bufet oraz trochę narciarskiej infrastruktury.

Ferratový Svet
Ferratový Svet – brama wejściowa (taka bardziej symboliczna, bo można się tam swobodnie dostać również z paru innych stron).
Ferratový Svet, mapa
Mapa okolicy.

Za bramą trafiam do lasu i zaczynam rozglądać się za trasami. Schodzę kawałek główną ścieżką, po czym dostrzegam drogowskaz kierujący w prawo, na pierwszą grupę ferrat. Idę więc jeszcze kawałek w dół i docieram na miejsce, gdzie do wyboru są dwie drogi. W pierwszej kolejności zabieram się za tą wyglądającą na ciekawszą, czyli ferratę Traverz.

Zgodnie z nazwą, jest to trawers wzdłuż jednej ze skałek, na wysokości kilku metrów nad ziemią. W kilku miejscach przecina się ona z innymi drogami, więc przy większej liczbie odwiedzających mogą się tworzyć zatory. Generalnie, trasa Traverz jest umiarkowanie długa i całkiem przyjemna, choć wiele osób wybiera tu jej alternatywną wersję (o niej za chwilę).

Ferratový Svet, Traverz
Via ferrata Traverz (po lewej stronie zdjęcia) oraz jej mająca charakter parku linowego, wersja alternatywna.

W okolicy zakończenia tej trasy znajduje się wejście na inną ferratę, którą prowadzi do góry po wąskiej, stromej i nieco eksponowanej grani. Hrebeňová, bo tak nazywa się ta droga, nie jest długa, ale daje mi sporo frajdy, szczególnie na odcinku, gdzie trzeba się wspinać po pionowo wiszących klamrach.

Ferratový Svet, trasy
Ferrata Hrebeňová, czyli krótkie, ale naprawdę fajne przejście po stromej grani.

Po skończeniu graniówki udaję się w okolice startu trasy Traverz i tam decyduję się na krótką ferratę Cvičná. Po polsku, jej nazwa oznacza „ćwiczebna / szkoleniowa” i myślę, że właśnie takie jest jej przeznaczenia. Cvičná ma ledwie parę metrów długości i prowadzi po łatwej ścieżce przy jednej ze skałek. Dopiero parę ostatnich kroków wymaga wspięcia się po kamieniach. Oficjalnie, jej trudności to B, choć w porównaniu do dwóch przebytych wcześniej dróg o tej samej wycenie, Cvičná jest banalnie prosta.

Później znów wracam na dół i ponownie biorę się za Traverz, tym razem w wersji alternatywnej. Tej bliżej jest do tras znanych z parków linowych niż klasycznej via ferraty. Występują tu takie atrakcje, jak kilkumetrowy skok na linie, przejście po drewnianych mostkach z chwiejących się belek czy spiralna drabina na ostatnim odcinku. Zdecydowanie, jest to coś innego niż reszta ferrat na Skałce.

Ferratový Svet, skok na linie
Krótki skok na linie, występujący w alternatywnej wersji ferraty Traverz.
Ferratový Svet, atrakcje
Podwieszany mostek, a za nim spiralna drabina, będąca ostatnim etapem tej trasy.

Ok, pora nieco podnieść poziom i zabrać się za moim zdaniem najtrudniejszą trasę, z jaką może się tu mierzyć osoba bez dużego doświadczenia wspinaczkowego – Via Commo o trudnościach D. Ta ferrata znajduje się najdalej od wejścia i dotarcie do niej wymagało odrobiny szukania – szczególnie, że jest podzielona na parę odcinków, które można przechodzić niezależnie. Ze wszystkich dostępnych w Via Ferratowym Świecie tras, ta jest również najdłuższa, a jej przejście to aż kilkanaście minut zabawy.

Ferrata Via Commo
Początkowy trawers ferraty Via Commo.

Na pierwszym odcinku czeka mnie niezbyt wymagający, choć mocno eksponowany i wznoszący się trawers. Czasem mam pod nogami klamry, kiedy indziej drewniane belki, przez resztę czasu muszę samemu szukać stopni na śliskiej skale.

Z czasem trasa zaczyna być coraz bardziej wymagająca. Wciąż trawersuję skalny mur, jednak przejście wydaje się być delikatnie odchylone od pionu, a stalowa linka wisi na tyle nisko w stosunku do stopni, że ciężko jest ją wygodnie chwycić. W ten fragment muszę więc włożyć trochę więcej siły.

Ferratový Svet, Via Commo
Jeden z trudniejszych odcinków ferraty Via Commo.

W pewnej chwili droga zmienia kierunek i odbija do góry. Tu mam do wykonania parę niełatwych, męczących ruchów, jednak całość nie zajmuje więcej niż minutę (no, może dwie, jak komuś wolniej idzie). Później wspinam się jeszcze trochę w górę i docieram do końca pierwszej części.

Druga zaczyna się kawałek dalej. Pierwsze ruchy wymagają wspięcia się na lekko przewieszoną skałkę, później jest już znacznie mniej stromo. Podchodzę chwilę do góry, mając do dyspozycji tyle niezłych chwytów i stopni, że rezygnuję z trzymania się stalowej linki.

Skalka, ferrata Via Commo.jpg
Początek drugiego odcinka ferraty.
Ferratový Svet, trasa Via Commo
Skała do pokonania kawałek dalej.

Po wspięciu się na szczyt skałki znajduję się przed umiarkowanie długim mostem zawieszonym nad przepaścią. Ten nie sprawia już żadnych trudności, a przy okazji oferuje niezłe widoki na okolicę (choć może nie przy dzisiejszej, pełnej niskich chmur pogodzie). Do tego mostu da się również dotrzeć zwykłymi ścieżkami, bez konieczności pokonywania Via Commo. Na mapach ten odcinek oznaczony jest jako niezależna trasa nosząca nazwę Most.

Ferratový Svet, most
Most wiszący tuż za ferratą Via Commo.
Ferratový Svet, mostek
Widoki z końca mostu.
Ferratový Svet, punkt widokowy
Tuż obok znajduje się również niewielki taras widokowy.

Ferrata Via Commo dała mi tyle frajdy, że później postanawiam przejść ją jeszcze raz. Na zakończenie wizyty udaję się również pod trasy E-jha i F-újha, choć głównie po to, by przyjrzeć się im z dołu i sprawdzić, czy dałbym radę dojść do „pierwszej wpinki” (łatwo nie jest). Mierzenie się z całością jest już raczej poza moimi możliwościami. Później wracam na parking, przebieram się, wsiadam do samochodu i zaczynam długi powrót do Krakowa. Cała wizyta na podkremnickich via ferratach zajęła mi około 6 godzin.

Ferraty na Skałce – podsumowanie

Całkiem fajna ta Skałka! Trasy niby krótkie, ale jest ich sporo i niektóre dają naprawdę dużo satysfakcji. Co więcej, ich poziom trudności jest na tyle zróżnicowany, że coś dla siebie znajdzie zarówno totalny nowicjusz, jak i osoba bardzo doświadczona, wspinająca się od dłuższego czasu. Mi udało się przejść większość tutejszych dróg, wiem również, że mam po co wracać za parę lat.

Jeśli miałbym wybierać moje ulubione trasy w tej lokalizacji, pewnie byłby to Via Commo, Komin ze wszystkimi wariantami, Hrebeňová oraz Lanova Siet. Patrząc na różne dostępne na Słowacji miejscówki, Skalka pri Kremnicy trochę przypomina mi Dve Veže. Tam również do wyboru jest wiele krótkich dróg, choć ich poziom jest bardziej jednorodny, co czyni ją dostępną dla węższego grona turystów. Generalnie, oba miejsca bardzo mi się podobały i póki co, należą do najciekawszych, jakie miałem okazję odwiedzić.

Na pewno cieszy mnie fakt, że u naszych południowych sąsiadów powstaje coraz więcej tego typu atrakcji. Via Ferratový Svet otworzono w 2020 roku, w tym sezonie powstała pierwsza ferrata na terenie Tatr Wysokich. Jeśli trend się utrzyma, to za parę lat dostępnych tras może być znacznie więcej. A kto wie, może i w Polsce zaczną się jakieś pojawiać?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *