Rowerem po Małopolsce – najciekawsze podjazdy w Krakowie

Podjazdy są nieodłączną częścią jazdy na rowerze. Można je lubić lub nienawidzić, ale prawdą jest, że wjeżdżanie na górki to czasem niezłe wyzwanie, a także dobry środek do pracy nad kondycją. Kraków, choć nie leży w górach, ma na swoim terenie trochę miejsc, które upodobali sobie trenujący podjazdy kolarze. Poznajmy najciekawsze z nich.

Rowerem po Małopolsce – Maszt w Chorągwicy

Kupując rower szosowy, obiecałem sobie więcej zwiedzać okolicę. Jeździć nie tylko po Krakowie, ale i zapuszczać się dalej od miasta. Rejon, w którym mieszkam ma całkiem sporo do zaoferowania. Stąd pomysł na nową serię na blogu: Rowerem po Małopolsce. Na pierwszy ogień poszedł wielki maszt w Chorągwicy.

15 Półmaraton Marzanny – nowa życiówka w niełatwych warunkach (1:33:45)

Po złamaniu 1h 40 min w jesiennym Cracovia Półmaratonie wiedziałem dwie rzeczy: że w 2018 roku chcę się bardziej skupić na bieganiu szybciej niż dalej (więc żadnych maratonów) oraz, że zimą będzie mnie czekało mnóstwo pracy nad wytrzymałością – dość z kończeniem każdego dłuższego biegu z zakwasami w mięśniach czworogłowych i męczarniami na ostatnich kilometrach.

Beskid Wyspowy – wejście na Śnieżnicę i Ćwilin

Miałem już tej zimy nie jeździć w góry. Skończyć sezon wejściem na Rysy, dużo odpoczywać i robić ostatnie szlify przed zbliżającym się półmaratonem. Pogoda w weekend była jednak tak dobra, że szkoda było zupełnie odpuścić. Padło więc na coś łatwego i w miarę krótkiego: Śnieżnicę i Ćwilin w Beskidzie Wyspowym.