Wygląda na to, że w Tatrach nadszedł w końcu sezon letni. Śniegu w większości nie ma, sporo szczytów, grani i żlebów jest już sucha. Można się więc poczuć pewniej i ponownie zacząć zapuszczać w miejsca niedostępne znakowanymi szlakami. A tych, nawet w polskiej części Tatr jest całkiem dużo. Dziś decyduję się na Ciemnosmreczyńską Turnię.